Cześć motylki!
Miałam kilku-dniową przerwę w pisaniu, ale nie w diecie! Utrzymywałam poziom max. 600 kcal na dzień, więc myślę, że jest okej, ale niewystarczająco.
Nie schudłam :(
Może dlatego, że zaczęłam ćwiczyć i nabrałam tkanki mięśniowej, no cóż, to nie było zamierzone. Nie spodziewałam się, że mięśnie tak szybko rosną!
W każdym razie dzisiaj też trenowałam i zrobiłam rozgrzewkę (krótki bieg-5min.)
Trening był na spalenie 600 kcal!
Był długi, ale zleciał szybciej niż myślałam.
Oto bilans z dziś:
-bułka jasna (nw ile dokładnie, ale gdzieś ok. 100 kcal)
-duża porcja placków zrobionych z płatków owsianych i mleka -ok.300-400 kcal
Razem- ok. 500 kcal
Piszę ten post o 18, więc pewnie jeszcze pobiegam, możliwe też, że zjem połowę awokado.
Jestem w miarę zadowolona z dzisiejszego dnia, ale zawsze może byc lepiej! Chociaż mogłam nie jeść tych placków, co nie?
Trzymajcie się chudo <3<3<3
Świetny bilans. Trzymam kciuki, aby waga spadła. U mnie niestety zastój :(
OdpowiedzUsuń